• Wpisów:35
  • Średnio co: 55 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 11:27
  • Licznik odwiedzin:3 595 / 1994 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Nigdy się nie poddawaj!
Choćby brakowało Ci już sił.
Nigdy!
Bo pamiętaj...
gdzieś daleko czeka na Ciebie szczęście
O które warto było powalczyć
 

 
*MIŁOŚĆ PO NIEMIECKU*

Rano nie mogłam się pozbierać, musiałam spać z bratem, bo u mnie nie było szyby. Tata nie robił mi z tego powodu żadnych wyrzutów. Powiedziałam mu o rozstaniu z Danielem i powiedział, że rozumie, ale muszę się starać panować nad emocjami. Dzień był upalny, więc założyłam jedynie krótkie, jeansowe spodenki i bokserkę. Tak udałam się do baru, gdzie miałam podjąć pracę wakacyjną. Kelnerka to nie jest wymarzona robota, ale lepsze to niż nic. Mój kochany czworonożny przyjaciel, Dibo, przyniósł mi mój telefon. Posłuszny kundelek. Na ekranie wciąż był sms mojego byłego, łza spłynęła mi po policzku. Nagle zadzwoniła moja nauczycielka pani Walencka.
- Słucham?
- Dzień dobry Maju. Wiesz w związku z tą wymianą niestety, ale nasza Ukrainka nie może przyjechać. Będziesz gościła tytlko jedną osobę u siebie w domu.
- Dobrze. Dziękuję za informację.
Do pracy dotarłam o 85. Szef był w złym humorze, więc się trochę obawiałam. Gdyby przydarzyła mi się utrata pracy, której jeszcze nie miałam, to świetnie komponowałaby się w moje wakacje. Dni mijały szybko, praca nawet nie była taka zła jak się na początku wydawało. Nadeszła sobota. Byłam poddenrwowana. Miałam dziasiaj przywitać gości z wymiany szkolnej. Moja znajomość języków obcych była na poziomie, który mnie nie zadowalał. Razem z Martyną poszłyśmy do szkoły. U mojej psiapsiółki również miała być Greczynka. Autobus podjechał, a ja nie wiedziałam czego się spodziewać. A jeśli przyjechały jakieś snoby i snobki? Powoli studenci zaczęli wychodzić. WIdziałam reakcję Martyny, która zaczęła mnie szturchać i kopać ukradkiem.
- Jakie ciacha, dziewczyno widzisz to? Jakie dupy! Maja wakacje są nasze.- paplała bez końca.
- Hello. Ich bin Thomas Sternweher.- przywitał się z nami jakiś chłopak.
- Hi! Ich heisse Martyna und das ist meine beste Frundin Maja.- przedstawiła nas moja przyjaciółka.
- Kannst du mir helfen? Ich suche Daniie.. Dann..
- Och ja Daniel! super. Maja słyszałaś on będzie mieszkał u tego debila, który cię rzucił. Mieszka z palantem.
- Palant?- zapytał Thomas ze śmiesznym akcentem.
- Ja, ja. Du wohnst bei Daniel. Das ist unsere Klassenkamerad. He is stupid.- dokończyła po angielsku, bo zabrakło jej słów.
Później doszły Greczynki. "Moją" zaprowadziałam do siebie, wskazałam jej pokój i poszłam do siebie. Myślałam o Thomasie i o tym, że teraz mieszka z Danielem... Martyna oczywiście zaczęła snuć, że mogłabym poflirtować z nim, aby wzbudzić w byłym zazdrość, ale ja nie byłam taka. Jeszcze nie pogodziłam się z jednym rozstaniem.
 

 
- Chodź zabawimy się w szczęście.
- A jak w to się gra?
- Udajemy, że jesteśmy parą, wszyscy nam gratulują, zakochujemy się w sobie, bierzemy ślub i starzejemy się razem...♥
____________________________
Idiotka ze mnie ustawiłam sobie na pulpicie jego zdjęcie, a już prawie o nim zapomniałam...
____________________________
- zapomnij o nim!
- a znasz wzór na pole kwadratu?
- no znam!
- to spróbuj kurwa zapomnieć, wtedy pogadamy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
*MIŁOŚĆ PO NIEMIECKU*

-NIE, NIE...!!!- krzyczałam sama do siebie.
Nie obchodziło mnie w tej chwili, że była to pora, kiedy babcia drzemała w swoim pokoiku na parterze, nie przejmowałam się tym, że w sypialni obok tata właśnie się położył po nocnej zmianie w pracy. Słyszałam tylko szybkie kroki gosposi po schodach. Zapukała w moje drzwi i cicho je otworzyła.
- Stało się coś?- spytała przerażona.
- Nie nic, tylko nie mam szyby w oknie, a mój telefon leży tam gdzieś w tych krzakach.-wskazałam palcem na zielone kępy za moim oknem.
- Słyszałam roztrzaskiwanie się szkła. Lepiej się odsuń, bo się skaleczysz.- powiedziała do mnie gosposia.
- Niech pani mi nie mówi co mam robić. Sama wiem lepiej. Jakby tata się pytał gdzie jestem to proszę mu powiedzieć, że poszłam do Martyny.
- Dobrze Maju.
Od Martyny dzieliło mnie kilka przecznic, więc na miejsce dotarłam szybko. Wszyscy moi sąsiedzi, znajomi, a przede wszystkim rodzina mówili mi, żebym się z tą dziewczyną nie zaprzyjaźniała. Byłyśmy całkiem różne, począwszy od wyglądu, a kończywszy na charakterze i stylu bycia. Ja byłam raczej z tych słodkich idiotek, które są ciche, miłe, uczynne, spokojne i wierzą jeszcze w te tzw. "BIG LOVE", a Martyna znowu odważna, zmysłowa, przebojowa nastolatka. Nigdy nie widziałam jej w stałym związku. Co impreza jakiś nowy chłopak, ledwo pamiętała ich imiona, przesadzała czasem z alkoholem i jej najgorsza wada paliła i to dużo. Tatuś mój kochany uważał, że sprowadzi mnie na złą drogę. Odkąd moja mama odeszła, zostawiła nas dla jakiegoś Hiszpana, bardzo się o mnie troszczył.
- MAJA!!!- usłyszałam głos przyjaciółki.- jak ja się cieszę, że cię widzę. Wiesz mamy już wakacje, prawie tydzień, pogoda jest znakomita, więc ruszamy nad jezioro.
- Nie mam ochoty.
- ?yhh...jak to. Nie masz ochoty wskoczyć w bikini i oczarować kolesiów. Wiesz ile tam jest ciasteczek do schrupania. A tak zapomniałam Daniel...- zaczęła się śmiać.
- Z Danielem to już nieaktualne. Rozstaliśmy się.- odparłam smutno.
- What??? Kto kogo?
- On mnie.
- Jaka świnia. Jak mógł cię rzucić? Ale nie martw się dobrze się składa. Wakacje ty wolna, ja wolna, jezioro, bikini, chłopaki...itp. Niech Daniel wie co, a raczej kogo stracił.
- Rzucił mnie przez smsa. Tak się zdenerwowałam, że wyrzuciłam telefon przez okno, stłukłam szybę i zgubiłam fona.- odparłam.
- Biedna moja dupeczka- Martyna zrobiła smutną minę.- nie załamuj się. Wiesz ilu fajnych gości można poznać nad jeziorem, musisz się rozerwać;p
- Ok. Nie będę płakać z jego powodu. Nie jest wart. Idę po strój.
- Nie musisz. Z twoją figurą możesz wyjść nago A tak wogóle co ci napisał.
- Że byłam pomyłką i ma lepszą.
Ruszyłyśmy do mnie, a potem nad jezioro. Prawie zapomniałam o Danielu, ale flirtować nie potrafiłam. Martyna pływała już z trzema kolesiami, a ja wolałam się opalać. Jutro miałam zacząć pracę w barze, a w sobotę miałam gościć w domu ludzi z wymiany ze szkolnego projektu. Byłam ciekawa kto się zjawi. U mnie miała być Greczynka i Ukrainka...Spojrzałam odruchowo w bok i za krzakami ujrzałam Martynę i jakiegoś przystojniaka. Wykonywali takie ruchy, że nawet nie musiała używać wyobraźni, żeby się domyśleć co oni robią. Gdy wróciła do mnie, powiedziała tylko:
- Co? Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że do końca życia chcesz być dziewicą.
- Nie, ale też nie chce oglądać jak robisz to w krzakach z osobą, której nie znasz...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
NIe mogę w to uwieżyć, ale od jutra znowu szkoła
 

 
- Loli nie przeginaj masz się wytłumaczyć z tego w tej chwili.- krzyczałam.
- Spoko.- odpowiedziała w taki sposób, że wszystko się w mnie gotowało.
- Dziewczyny...- ciągnęła Magda.
- Niech mówi dlaczego popsuła mi wieczór.
- Odpowiedź jest prosta. Dziewczyny z tej niby wielkiej czwórki są tak puste, że...
- Loli chyba nie pobiły cię, bo są puste?
- No dobra pobiły, bo Monika jest na mnie wkurzona. Na imprezie przyłapała mnie ze swoim chłopakiem w pokoju.
- CO???- nie mogłam uwierzyć.- i on zdradził kogoś takiego jak Monika?
- I co zaraz powiesz, że w dodatku ze mną. Dzięki Adi.
- Nie, nie.- zaprzeczyłam.
- Prawda i sens są takie, że Monika nie potrafi utrzymać przy sobie żadnego faceta. Jest egoistką i każdy ma jej już dość. Nie moja wina, że chłopak źle wybrał. Uroda moje drogie to nie wszystko.- Olga zaczęła się śmiać.
- Nie wierzę- powiedziałam pod nosem.
- W co?- spytała Magda.
- A nic tak sama do siebie mówię. To ci historia. Nigdy bym nie przypuszczała, że najpiękniejsza dziewczyna w szkole ma problemy w miłości.
Ruszyłyśmy przed siebie. Natychmiast pomyślałam o Natalii, przecież ona również nie miała szczęścia. Tylko, że ona chciała kochać i być kochana, a to Dawid nawalił. NIe wiedziałam jak ten świat był skonstruowany. Jedyne co w tej chwili mnie obchodziło to reakcja Tymka. Jak ja głupio musiałam wyglądać na tym boisku? Pyatałam sama siebie.
 

 
LIEBSTER BLOG AWARD Zostałam nominowana przez paulinka.741.pinger.pl
Zasady konkursu:
Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.


1.Masz ferie.?
Tak
2.Czy jesteś w związku.?
NIe i jest mi z tym dobrze
3.Wakacje vs Ferie.?
Wakacje.
4. Przyjaciele czy chlopak.?
Przyjaciele ;p
5. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz.?
R'n'b, pop...
6. Jak impreza to z kim.?
Z najlepszymi oczywiście. Z koleżankami
7. Podoba ci się mój blog.?
Tak.
8.Prowadzisz stonke na facebooku.?
Tak.
9.Kolor oczu.?
Zielony.
10. Masz przyjaciela.?
Tak
11. Po co załozyłaś bloga.?
Samo wyszło...

Nominowani:
aaagataaa.pinger.pl
byonaa.pinger.pl
sta.pinger.pl
wiki121213.pinger.pl
zelkowyswiatxd.pinger.pl
dziabooong.pinger.pl
keepcalmyoudie.pinger.pl
lololololo16.pinger.pl
jejkuu22.pinger.pl
rybka12115.pinger.pl
kingaa2012.pinger.pl

Moje pytania:
1. Jak się nazywasz?
2. Jesteś w związku?
3. Twoje największe marzenie?
4. Czego się boisz?
5. Góry czy morze?
6. Ulubiony przedmiot?
7. Hip-hop czy pop?
8. MAsz rodzeństwo?
9. Twój największy błąd w życiu?
10. Jesteś pełnioletnia?
11. Po co założyłaś bloga?
  • awatar Jestem szlachta ;D: Dzięki ;)
  • awatar zelkoooowy świat ♥: 1. Żaklina 2. Tak 3. oo dużo tego, ale wybrać w życiu najlepszy kierunek <3! ( mieć konie XD ) 4. pająków xd 5. morze ;3 6. oczywiście że w-f <3! 7. hymm trudno powiedzieć ;D 8. słodziutkich młodszych braciszków ;3 (blee XD) 9. trudne pytanie ... 10. NIeee ;p 11. bo kocham cytaty XD hahah po prostu tak sobie . ;33
  • awatar dziabooong ♥: 1.Weronika :P 2.Nie 3.. Wybrać się w podróż podróż dookoła świata :> 4.pająków, myszy i szczurów :/ 5. i to i to :P 6.biologia. 7.hip-hop 8. braci ale nie wiem czy zaliczyć ich do rodzeństwa czy do zwierząt :P 9.nie wiem 10.nie 11. właściwie to sama nie wiem . ii dziękuję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód twojego smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
 

 
- Co byś powiedział, gdybym powiedziała Ci, że cię kocham?
- Powiedziałbym, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie...
<3
 

 
Byłam taka szczęsliwa za niecałą godzinę miałam znaleźć na boisku z Magdą i Loli. Olga co prawda nie chodziła do naszej szkoły, ale na mecz może przyść każdy. Z początku była niechętna, ale dała się przekonać. Powiedziała, że jeśli się coś stanie nie mamy jej winić. Nie wiedziałam o co chodzi, ale miałam to gdzieś. Był już listopad dość chłodno i nie wiedziałam co założyć, żeby spodobać się Tymkowi. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, pierwszy raz czułam coś takiego. Godzina 19.15 rozpoczął się mecz. Kibicowałyśmy drugiej klasie oczywiście. Zauważyłam na boisku Tymona, a obok niego był Dawid, playboy z bożej łaski pomyślałam. Na trybunach zauważyłam wielką czwórkę. Natalia zapewne przyszła pooglądać Dawida. Współczułam jej od chwili, gdy słyszałam ich kłótnię. Nagle Klaudia szturchnęła inne dziewczyny i wszystkie patrzyły w naszym kierunku.
- Ja wychodzę.- powiedziała Loli.
- Dlaczego? Teraz?- spytałam.
- Sorry. Mówiłam, że to nie jest dobry pomysł.
Wiedziałam, że coś się kroi. Wielka czwórka zbliżała się w naszym kierunku. Robiło się niebezpiecznie.
- Co tu robisz suko?- powiedziała Monika do Olgi.
- To samo co ty szmato.
- Jaka milusia.- zaśmiała się Klaudia.
- Nie zrozumiałaś tego, że nie chcemy cię już oglądać?- spytała Karolina.
- Dajcie spokój.- wtrąciła Magda.
- Nie odzywaj się jeśli nie chcesz oberwać.- syknęła Natalia.
- Idźcie na miejsce mecz jest. Chcę zobaczyć.- odpowiedziała Loli.
- Zobaczysz bardziej z bliska.- powiedziała Monika rzucając się na nią i tym sposobem obie wylądowały na środku boiska.
- Ty mała szmato!!!- krzyczała Monika.
- Weż się opanuj. Ogarnij!!
Monika dostała w nos. Krew zaczęła jej płynąć w chwili, gdy zawodnicy zaczęli je rozdzielać. Nie wiedziałam o co chodzi jednak Loli wiedziała bardzo dobrze. Już przed meczem przepraszała za to, co się wydarzy. Dziewczyny musiały opuścić teren szkoły. Ja stałam jak wryta, nie wiedziałam co się dzieje. Spojrzałam na Tymka, który był wpatrzony we mnie. Speszona uciekłam. Magda do mnie dołaczyła. Dogoniłyśmy Olgę. Domagałam się wyjaśnienia całej tej sytuacji. Zniszczyła tak piękną chwilę. Co Tymon mógł sobie o mnie pomyśleć. Jak musiałam wyglądać w jego oczach. Olga zaczęła opowiadać.....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Miajały dni, a ja coraz lepiej czułam się w nowej szkole. Znalazłam przyjaciółkę, później poznałam jej znajomych. Najciekawsza wydała mi się Olga. Najciekawsza dziwnie powiedziane, raczej najbarwniejsza Nazywamy ją Loli. Nie wiem skąd ten pseudonim. Więc Loli była osobą rozrywkową lubiła dyskoteki, alkohol i chłopaków. Na tyle ile zdążyłam ją poznać stwierdzić mogę, że nie powierzyłabym jej nic w tajemnicy.
- Niech się panna może skupi?- powiedziała do mnie nauczycielka.
- Ja?
- Tak. Chyba nie ja. Adrianno zadałam ci pytanie.
- Mogłaby pani powtórzyć?
- Przedstaw w punktach przebieg replikacji DNA.
- yhh eee niestety nie wiem.
- Chodzisz do szkoły już dwa miesiące. Zacznij się uczyć.
Po lekcji złapała mnie Madzia. Organizowała imprezę z okazji urodzin i wręczyła mi zaproszenie.
- Jak super oczywiście, że będę.- ucieszyłam się szczerze.
- Tak tak przyjdziesz jeśli pozwolą ci rodzice.
- Dlaczego mieliby nie pozwolić?
- Jeśli będziesz dalej taka rozkojarzona na lekcjach i zaczniesz przynosić nagany to zobaczymy Dobra chodź na salę mamy w-f.
Poszłyśmy do szatni, przebrałyśmy się i usiadłyśmy na trybuny.
- Szkolna drużyna?- zapytałam Magdę pokazując na chłopaków grających w siatkówkkę.
- Tak.
- Chodzę tu już dwa miesiące, a nie wiem, że mamy drużynę.
Przyszedł nauczyciel i rozpoczęła się lekcja. Sala była duża, więc chłopcy mogli ćwiczyć. Grałyśmy w koszykówkę. Wielka czwórka, bez Klaudii bo to nie ta klasa, bojąc się o paznokcie zrezygnowały z gry. Piłka niefortunnie odbiła się i poleciała na drugą stronę boiska.
- Adrianno idź proszę po piłkę.- zwrócił się do mnie nauczyciel.
Nie wiedziałam gdzie dokładnie upadła, ale nie musiałam wiedzieć. Podał mi ją jakiś gość grający w siatkówkę.
- Dzięki.- uśmichnęłam się.
- Nie ma za co.- odwzajemnił uśmiech.- uwarzajcie tylko jak gracie, bo komuś stanie się krzywda.
- Jasne. Mój błąd wybacz.
- Jeśli twój to wybaczam.- uśmiechnął się tak, że nogi się pode mną ugięły.
Wrócił do gry, a ja stałam i pewnie miałam taką minę, że wolałam nie myśleć. Po skończonym w-fie spytałam Magdy co to za chłopak.
- A to Tymek.
- Tymek..
- Tymon. Chłopak z równoległej klasy, w naszym wieku. NIe rób sobie nadziei. Ten typ tak ma, bajerant i tyle.
- Może i bajerant.
- Adi. Nie chcesz mi powiedzieć, że połknęłaś te jego teksty?
- Madzia, Madzia
- Znam ten ton.
- Chodź bo się spóźnimy.- chlapnęłam na odczepnego.
Na przerwie, gdy tłumaczyłam zadanie z matematyki przyjaciółce, Tymon do nas podszedł.
- Jak się macie dziewczyny?- spytał.
Ja w jednej chwili spaliłam buraka i tylko się głupio uśmiechnęłam.
- Ok.- powiedziała Magda.
- Mam nadzieję, że wpadniecie na wieczorny mecz. Gramy z trzecią klasą. Zapraszam.
Uśmiechnął się tak jak to on potrafi i odszedł.
- Więc co Madzia idziemy?
- Nie wiem mam zaległości z maty.
- Wytłumaczę ci to później. No proszę, weźniemy Olgę i jazda.
- Jak ci tak zależy....
 

 
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Lekcja ciągnęła się w nieskońzoność, a ja tak pragnęłam przerwy. Gdy zadzwonił dzwonek natychmiast chciałam wyjść i posłuchać co Madzia ma mi do powiedzenia. Usiadłyśmy na ławce i wtedy zaczęła opowiadać: "Jeszcze gdy byłyśmy małymi dziewczynkami, które lubiły bawić się lalkami, dużo czasu spędzałyśmy razem.Gdy kończył się czas zabawy, a my musiałyśmy iść do swoich domów, to było coś niemożliwego. Każda z nas zaczynała płakać i już tęskniłyśmy. Odkąd pamiętam byłyśmy jak dwie papuszki nierozłączki. Razem zaliczyłyśmy przedszkole, szkołę podstawową i gimnazjum, liceum teraz niby razem, ale osobno. Gdy byłyśmy w drugiej gimnazjum zaprzyjaźniłyśmy się jeszcze z Michałem. Nigdy nikogo nie wpuszczałyśmy w nasz duet, ale dla niego zrobiłyśmy wyjątek. Traktowałam Michała jak przyjaciela, kogoś na kim można polegać. Nie powiem był przystojny, sympatyczny, skromny, zabawny. Zreszta na pewno pamiętasz go ze zdjęcia.Pewnego wieczoru zdałam sobie sprawę, że coś do niego poczułam, wyrzucałam te myśl z mojej głowy. Sama sobie powtarzałam, on jest tylko twoim przyjacielem. Na kolejnych spotkaniach z nim i Natalią przypatrywałam mu się szczególnie. Niestety doszłam do przerażających wniosków. On również się przypatrywał, ale...Natalii. Ona zawsze miała to czego pragnęli inni, każdy chłopak mógł byc jej. Wiedziałam, że Nati nic nie czuje do Michała, a gdy ten wyzna jej miłość, to go zrani. Przez już wieloletnią przyjaźń zauważyłam, że Natalia robi się pusta, staje się jakąś lalą, która nie dopuszcza do siebie chłopaków, jak ona to mówiła, którzy nie mają pewnych standardów i są niższej rangi. Taki był Michał, pochodził ze wsi, miał ojca, który nie był żadnym biznesmenem, lecz zwykłym pracownikiem. Miał pięcioro rodzeństwa, matka nie pracowała, więc w ich rodzinie nie przelewało się. Po prostu był biedny. Natalia na takiego nigdy nie zwróci uwagi. Michał natomiast się starał. Pierwszy raz zauważyłam, żeby chłopakowi tak zależało. Robił wszystko o co go poprosiła, nie musiała zresztą nawet prosić. Kiedys stwierdziła, że lubi jak chłopak rzuca nożami oraz płonącymi pochodniami. NIe trzeba było długo czekać. Michał zaprosił mnie i Natalię nad jezioro około godziny 21.00. Było już ciemno. Michał zapalił pochodnie i powiedział, że przygotował pokaz. Prawda była tak, że nie potrafił dobrze tego robić. Podrzucał, podrzucał, aż wreszcie skończył. Natalia była w niebo wzięta, prosiła go aby to powtórzył. Niestety tym razem nie było tak pięknie. Jedna pochodnia spadła prosto na Michała. Ten zaczął się palić wołać o pomoc. Natalia, Natalia po prostu uciekła. Możesz to sobie wyobrazić. Uciekła... Michał wskoczył do wody, na całym ciele widać było ślady poparzenia. Zadzwoniłam po karetkę, gdy go zabrali wróciłam do domu. Opowiedziałam wszystko rodzicom, to znaczy mamie." I tu Magda zaczęła płakać. Nie wiedziłam co się stało, mnie też poruszyła ta historia, ale ona nie płakała gdy mówiła, że chłopak się pali, że została z nim sama...płakała gdy powiedziała o mamie. Nie miała ojca? Nie wiedziałam, a nie chciałam pytać. Zaczęła opowiadać dalej: "Następnego dnia wychodząc do szkoły powiedziałam mamie, że pójdę do Michała do szpitala. Ta mnie powstrzymała i oznajmiła.....Michał zmarł wczoraj w karetce, miał tak zmasakrowane ciało, nie byli wstanie go odratować. Nie poszłam wtedy do szkoły, pokłóciłam się z Natalią. Rozumiesz to chłopak robił to dla niej, dobrze wiedziała, że się w niej buja. Nie mogła mu powiedzieć, że nie ma szans. Dlaczego? dlaczego? Kazała mu rzucać pochodniami dalej mimo to, że on sobie nie radził, a potem co uciekła. Miałam 14 lat wtedy. Zostawiła mnie samą, gdy ten się palił...." Skończyła. Nie byłam wstanie powiedzieć ani słowa. Łzy ciekły mi po policzkach. Jak ten Michał musiał kochać Natalię. Wiedziałam skąd ta nienawiść Magdy do Natalii. Jak można być tak głupią i narażać w taki sposób ludzi...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tato jak zawsze odwiózł mnie do szkoły. Był to już trzeci mój dzień. Byłam jednak już szczęśliwa, wiedziałam, że spotkam sie z Magdą. Na dwóch pierwszych lekcjach nie zobaczyłam jej niestety, myślałam, że już jej nie będzie. Na przerwie podeszła do mnie Natalia.
- Posłuchaj, wracając do wczorajszego dnia nie chcę, aby się ktoś o tym dowiedział.
- Mówiłam, że możesz być spokojna.
- Ja cię tylko ostrzegam.- uśmiechnęła się pod nosem i poszła.
Wtedy zauważyłam moją "new friend". Patrzyła na mnie takim wzrokiem, że nie wiedziałam czy mam się śmiać, czy raczej bać.
- Magda, cześć. Myślałam, że cię nie będzie.
- Jak widzisz jestem. A ty również czasu nie marnowałaś.
- O co ci chodzi?
- Weź przestań zgrywać się. Mnie nie ma, a ty już nowych koleżanek szukasz. Jak mogłaś mi to zrobić. Może się nie wyraziłam wcześniej jasno, ale nie toleruję obecności Natalii i nikogo z jej grupy.
- To ona do mnie podeszła.- próbowałam się bronić.
- Ona? Ona do nikogo pierwsza nie podchodzi. Co chciała od ciebie?
- Nie mogę ci powiedzieć.
- Nie możesz. Dopiero co chciałaś przyjaźni, a już masz przede mną jakieś tajemnice...
- Obiecałam jej to. Przykro mi.
- To mi jest przykro, że to właśnie ciebie obdarzyłam moim zaufaniem.
- Nie rozumiem o co ta kłótnia o jakąś laskę, której nie warto poświęcać czasu. Skończyłam z nią. A poza tym nie jestem taka jak one cztery. Potrafię się zachować i....
- Ok. Rozumiem. Nie potrzebnie wybuchnęłam. Natalia działa na mnie jak płachta na byka. Masz czas na przerwie?
- Tak jasne. A o co chodzi?
- Chciałam szczerze pogadać. Musisz wiedzieć, to znaczy powinnaś wiedzieć dlaczego tak się zachowałam. Chodź na lekcję.
Byłam ciekawa, znowu ta ciekawość, nie mogła na to nic poradzić. Miałam się dowiedzieć historii o Natalii i Magdzie, dziewczyn, które się nienawidzą, a mają wspólne fotki i wyglądały na "best friend forever".
 

 
Jak niektórzy może wiedzą piszę opowiadanie. Ukazały się już cztery rozdziały i pewna osoba prosiła mnie, abym jescze przedstawiała bohaterów, więc spełniam prośbę Pamiętajcie początek zawsze musi być nudny zanim akcja się rozwinie;*
W książce: Adi nagle ma się przeprowadzić. Dla niej to koniec świata. Dziewczyna pełna kompleksów, skromna trafia do gniazda żmij. Poznaje kilka osób i zmienia ich życie. Na jej drodze, dotychczas pustej uczuciowo, stają Tymek i Dawid... Jest pełan obaw i sprzeczności. Poznaje wiele historii, z której każda jest dramatem.
Miłego czytania<3♥
  • awatar Gość: Zapowiada się ciekawie ;d
  • awatar affetto ♥: a wiec ... ide czytać od początku! :D
  • awatar Love in dreams <3: Fajne ogólnie fajne opowiadanie,ciekawe wpadaj do mnie tez pisze opowiadanie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Byłyśmy u Magdy. Miała duży, ładny dom z ogródkiem. Na ścianach wisiało mnóstwo zdjęć, na których były wizerunki osób jej rodziny. Kilka zdjęć było zniszczonych, ale nie dlatego, że były stare czy coś. Zdjęcia te były zniszczone specjalnie. Na jednym zauważyłam Magdę, jakiegoś chłopaka, którego nie znałam i dziewczynę, która miała zamazaną twarz.
- Magda, mogę cię zapytać kto to jest?
- Kto?
- Ta dziewczyna ze zdjęcia.
- Natalia...
- Dlaczego zamazałaś jej twarz?
- Nie chcę o tym rozmawiać. Przejdźmy do robienia projektu.- powiedziała.
Było już dosyć późno kiedy skończyłyśmy. Zadzwoniłam po tatę, który przyjechał po piętnastu minutach.
- To na razie.- powiedziałam do Magdy i pojechałam.
Byłam strasznie ciekawa dlaczego na zdjęciu wogóle była Natalia, przecież one się nie lubią i te słowa ze szczytu zawsze spada się najgłośniej. Kim był ten chłopak na fotografii i dlaczego go nie zamalowała. Ciekawość zrzerała mnie. Postanowiłam jednak nie naciskać.
- Widzisz kochanie znalazłaś koleżnkę.- uśmiechnął się do mnie ojciec.
- Tato robiłyśmy tylko projekt. To o niczym nie świadczy. Nie wiem czy Magda się jutro do mnie odezwie.
Pewnie w szkole znów będę siedziała sama i będę się czuła jak piąte koło u wozu. Gdy już kładłam się spać, zadzwonił telefon.
- To do ciebie Adi.- zawołała mama.
- Do mnie?- odparłam zdziwiona.- Kto to?
- Nie wiem.
Podeszłam do słuchawki.
- Cześć to ja Magda, mam nadzieję, że cię nie obudziłam.
- Nie, nie.- uśmiechnęłam się sama do siebie.
- Chciałam cię przeprosić za moje zachowanie. Powinnam być milsza. Wiem, że się tylko pytałaś, a ja zachowałam się niekulturalnie. Pierwsze dni w szkole zawsze bywają trudne. Ale jeśli chcesz możemy być przyjaciółkami.
- Ja tak, nie, nie wiem. To znaczy...
- Słucham?
- Jasne, że chcę Magda. Jasne, że tak.
- Dobranoc.
Byłam szczęśliwa. Znalazłam przyjaciółkę. W sumie to ona znalazła mnie.
  • awatar Gość: Fajne, bo sie szybko czyta ;d i jeszcze jeden plusik ze sa tak krótkie rodziały :D
  • awatar affetto ♥: coraz bardziej mnie to wkręca xD
  • awatar Fall in love<3: Taki był zamiar;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Miałam wszystkiego dość powtarzałam te słowa codziennie, co godzinę, co minutę... Kolejny dzień w tym miejscu, kolejny dzień szkoły, w której nie mam nikogo. Może Magda okaże się normalną dziewczyną, albo przyjdzie mi pójść do pierwszoroczniaków. Stałam pod drzwiami szkoły myśląc, może drugi dzień będzie lepszy niż pierwszy. Kierowałam się w kierunku szatni i wtedy usłyszałam jak ktoś krzyczy: "Co to ma znaczyć? Obiecywałeś mi wszystko to co nie było w zasięgu mojej ręki. A teraz wyzywasz mnie od szmat??? Jesteś pustym gnojkiem... Pozwoliłeś żebym się w tobie zakochała." I wtedy jakiś męski głos sie odezwał: "Nic nie obiecywałem. Mała jeszcze bardzo mało wiesz, nie wiesz jak ten świat funkcjonuje. Miałem ochotę jedynie na seks. Ogarnij się". Słyszałam kroki, ktoś się zbliżał, a ja szybko schowałam się. Nagle pojawił się ON. Mogłam podejrzewać playboy, który ma każdą dziewczynę w szkole. Kim była ta dziewczyna? Nie widziałam. Nie było tam już jej. Poszlam na lekcję. Nie było jednej uczennicy, Natalii. Natalia nie należała do najpilniejszych, z tego co mogłam zauważyć. Należała do wielkiej czwórki, dziewczyn, które miały najwięcej do powiedzenia. Trzymała się z Karoliną i Moniką z mojej klasy oraz z Klaudią z IIIc. Wszystkie jak na zrządzenie były blondynkami o długich włosach, nienagannej figurze, itp. Lkcja szybko się skończyła. Poszłam do łazienki. Zobaczyłam Natalię. Siedziała zaryczna. Pomyślałam, że to ona była ta szczęściarą przez parę dni mogąc być z playboyem. Podeszłam do nie i zaczęłyśmy rozmawiać. Nie wiem czy można nazwać to rozmową, ale był to początek nie zapomnianej przygody.
- Cześć.- powiedziałam.
- Kim ty wogóle jesteś? I wiesz kim ja jestem?- odezwała się.
- Tak wiem. Jesteś Natalia, chodzi do jednej klasy. Jesteś zepsutą, pustą dziewczyną, która właśnie pokłóciła się z chłopakiem, na którym ci zresztą zależało, a on liczył jedynie na seks.
Wyszłam nie miałam ochoty się do niej odzywać. Zrobiło mi się jej żal, a ona do mnie z takimi tekstami. Słyszałam jak za mną biegła.
- Skąd o tym wiesz?
- Wiem i już. Słyszałam waszą kłótnię.
- Nikt nie może się dowiedzieć o Dawidzie.
- Ok. Nie moja sprawa. Nie jestem chamska jak niektórzy w tej szkole.
- ...
Oddaliłam się. Dawid, nigdy nie myślałam o nim w ten sposób, zawsze był dla mnie playboyem, ciachem, itd. Spotkałam Magdę, umówiłyśmy się po szkole. Zadzwoniłam do taty, żeby mnie nie odbierał. Chciałam jej opowiedzieć o Natalii, ale nie mogłam.
- Widziałam cię z Natalią.- zaczęła.
- Tak.
- Nie chce ci sie narzucać, ale pamiętaj ze szczytu zawsze spada się najgłośniej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wróciłam do domu. Moja obecność w "miejscu X" zaakcentowałam tym, że słychać było tylko trzask drzwi i kruszenie sie ściany.
- Moja panno co to znaczy?!
- Nie rozumiecie. Nic do was nie dociera! Nie chcę tu mieszkać. Chcę wracać.
- Każdy chciałby coś innego.- oparła mama.
- Zniszczyłaś ścianę.- zdenerwował się tata.
Rzeczywiście. Teraz spojrzałam dopiero w tym kierunku. Muszę stwierdzić, że dość sporo tynku się posypało.
- Przepraszam.
- Myślisz, że takie przepraszam coś zmieni.
- Kochanie przestań na nia krzyczeć.- próbowała mama wszystko załagodzić.
- Gdyby każdy miał w taki sposób dawać upust swoim emocjom...
- Nie kończ rozumiem.- powiedziałam.
Poszłam do góry. Wiedziałam, że źle się zachowałam, ale oni nie potrafili mnie zrozumieć. Wziełam telefon do ręki, wybrałam numer Wiki i zaczęłyśmy rozmawiać.
- Cześć Wiki. Jak ja za wami juz tęsknię. Tu jest okropnie chcę wracać.
- Przesadzasz. Nie może być aż tak źle.
- Zdziwiłabys się.
- Zobaczysz zmienisz zdanie.- pocieszła mnie.
- Nie dam rady.
- A jak tam ludzie w nowej budy?
- Jakiś kosmos. Nie dogadam sie z nimi. Nikt się do mnie nie odezwał.
- Potrzeba trochę czasu. Zobaczysz tak zwsze jest. Każda taka historia kończy się happy endem. Laska znajduje wielką miłość i wszyscy są szczęśliwi.
- Nie wierzę. Nie gram w żadnej komedii romantycznej. Kto by mnie zechciał.
- Ja Dasz radę trzymaj się, buziaki.
- Pa.
Miałam dosyć wszystkich i wszystkiego. Wiki przepowiadała mi wielką miłość, tata liczył tylko koszty na które go naraziłam. Zamknęłam oczy i zaczęłam myśleć o playboyu. Przestań!!! skarciłam sama siebie. Co ty robisz? Wiki nie miała racji to nie jest jakieś romansidło. Na ekranie komputera zauważyłam komunikat. Włączyłam gadu gadu i przeczytałam "Cześć nie wiem czy mnie pamiętasz nazywam się Magda. Chodzimy razem do klasy. Pani Walencka kazała mi zrobić z tobą projekt." A tak projekt pomyślałam dlatego pisze. Nie zależy jej zapewne na zakumplowaniu, no cóż nie można mieć wszystkiego. Odpisałam jej ok. Długo czkałam aż odpisze. "Dobrze spotajmy się u mnie, w szkole dogadamy szczegóły". Weszłam jeszcze raz na zdjęcie mojej klasy. Teraz mniej więcej kojarzyłam wszystkich z imienia. Wyszukałam sobie szybko tej Magdy. Wydawała sie miła dziewczyną. Zeszłam na dół szybko zjadłam kolację i tłumacząc się zmęczeniem poszłam spać.
 

 
Stało się, wiedziałam, że wkońcu do tego dojdzie. Chciałam natomiast odwlec ten dzień jak najdalej. Byłam załamana okazało się, że moją szkołę zamykają, ja przeprowadzam się na drugi koniec Polski, zmieniam szkołę i muszę poszukać nowych znajomych. Niby nic takiego, ale dla dziewczyny takiej jak ja to naprwdę duża sprawa. Dlaczego mógłby ktoś zapytać, przecież to nowe perspektywy, przenieść się z jakieś pipidówy do dużego miasta. Można zaszaleć, zrobić pierwsze dobre wrażenie i reszta sama się potoczy. Ja miałam jednak inny scenariusz przed oczami. Całkiem inny. Nie byłam bowiem specjalistką od robienia dobrego pierwszego wejrzenia. Mi dobre perwsze wrażenia udawało się za setnym może siedemdziesiątym razem. Były również inne powody. Byłam zakompleksioną siedemnastolatką, która nosi okulary i wygląda jak zombie. Nie miałam nigdy mnóstwa ludzi wokół siebie, zaledwie garstkę. O chłopakach nawet nie będę wspominać. Najlepiej określić to słowami "Mniej niż zero...". Przed wyjazdem błagałam rodziców, żeby zmienili zdanie, żeby zostać. Ja chodziłabym co prawda do innej szkoły, ale ze znajomymi. Nie widziałam siebie w nowej roli. Niestety na kalendarzu widniał dzień dziewiąty września i czas ruszać.
- Pospiesz się kochanie. - krzyczała z dołu moja mama.- Musimy już ruszać, wiesz że jutro zaczynasz szkołę i musisz być wypoczęta.
- Nie przypominaj mi!- warknęłam tylko.
- Odzywaj się do matki z kulturą.- powiedział Kamil.
Kamil to mój brat. Starszy ode mnie o dwa lata. W tym roku kończy dwdzieścisa lat i uważa się już za osobę dorosłą. Był wysoki, dobrze zbudowany, blondyn o niebieskich oczach. Był marzeniem wielu. Wiedziałam, że go wyjazd cieszy. Zawsze sobie poradzi, nie zginie w nowym miejscu. Tata przekręcił kluczyk w stacyjce, ruszamy. Podróż minęła szybciej niż oczekiwałam. W domu nie zdążyłam się nawet pożegnać z Wiki i Justyną. Przez to czułam się jeszcze gorzej, jak margines, piąte koło u wozu. Wchodzimy do nowego miejsca, gdzie będziemy spędzać większość czasu w życiu. DOM. Nie chciałam nazywać tego budynku w ten sposób. Więc nazwałam sobie go "miejscem X". Zjedliśmy kolację, nie musiałam nawet sprzątać naczyń. Mama kazała mi tylko położyć Bartka spać i sama mam się kłaść.
- Bartuś chodź.- zawołam do chłopczyka siedzącego jeszcze przy stole.
Bartek był moim przyrodnim bratem. Syn mojego ojca. Miał dopiero 2 latka. Matak jego zginęła w wypadku i wtedy tata musiał się nim zaopiekować. Wtedy również przyznała się do zdrady. Popatrzyłam na zegar wiszący na ścianie. Godzina 000. Nie mogłam spać. Pomyślałam, że może dobrym pomysłem będzie właczyć komputer i poszukać na stronie szkoły zdjęcia mojej przyszłej klasy. Byłam przerażona gdy to zobaczyłam. Wszyscy uśmiechnięci, młodzi, piękni. Ja byłam całkiem inna. Widać, że wszyscy się ze sobą dogadują i świetnie czują się razem. Mój wzrok był utkwony tylko w jedną osobę. Był to jakiś chłopak, pewnie szkolny playboy. Jakiż on był przystojny. U nas nie było takich. Zauroczyłam się. Ten to umie robić dobre pierwsze wrażenie. Zasnęłam. Rano obudziła mnie mama.
- Kochanie wstań śniadanie.
- Zaraz zchodzę.
- Tato cię odwiezie.- powiedziała do mnie.
- Wybacz mamo, ale nie.
- Słucham przeciez nie znasz miasta.- odrzekła oburzona.- Kategorycznie mówię nie.
- Mamo wszyscy się będą ze mnie śmiali, że odwozi mnie ojciec.
Nie chciałam się z nią kłocić. Zgodziłam się, przecież nawet nie wiedziałam gdzie znajduje się moja szkoła. Nie mogłam się poruszyć, gdy tata powiedział, żebym wychodziła.
- No już dojechaliśmy. Będę po ciebie o 15.30. Powodzenia kochanie.
Stałam przed wielkim budynkiem. Nie wiedziałam co robić, uciec?
- To ty jesteś Adrianna Fischner?
Odwróciłam się, stał za mną gruby mężczyzna.
- Tak.- odpowiedziałam.
- Jestem dyrektorem. Nazywam się Tadeusz Domagalski. Proszę chodź ze mną. Pokażę ci gdzie znajduje się twoja klasa. Otrzymałaś plan zajęć?
- ...
- Adrianna?
- A tak, tak. Przepraszam
Zobaczyłam go playboya ze zdjęcia. Był jeszcze przystojniejszy. Brunet, wysportowany, opalony, brązowe oczy.
- Więc chodźmy już dzwonek zadzwonił.
Gdy weszliśmy do mojej nowej klasy wszyscy już byli na miejscach. Trwała lekcja biologii.
- To jest Adrianna, nasza nowa uczennica.- przedstawił mnie dyrektor.
- Usiądź na wolne miejce.
Było tylko jedno wolne. Wdrugim rzędzie. Ławka była na pięć osób.
- Cześć.- powiedziałam do dziewczyny, która siedziała obok mnie. Niestety nic mi nie odpowiedziała. Czułam, że to będzie długi dzień.
 

balonik21
 
slimshady915
 
Już zagłosowałam. Piszę opowiadanie. Mam nadzieję, że wpadniesz i przeczytasz. Poleć mnie innym. Z góry dziękuję.
Ładnie tu masz. Like it;****
 

 
Witam wszystkich. Mam zamiar napisać opowieadanie. Potrzebuję waszego wsparcia. Chcę dodać pierwszy rozdział, a w oceńcie czy warto pisać dalej.
Pamietam ten dzień. Dzień, który zostanie w mojej pamięci do końca życia. W sumie nie był to dzień, jedna doba, lecz wiele dni, kilka dób...Wszystko to jednak minęło tak szybko, zbyt szybko. Wydaje mi się, że jestem najbrdziej pechową, a zarazem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Zrozumiałam, że te wydarzenia z pozoru nie połączone ze sobą, zespoliły się i stworzyły jedną całość...

Dla Darii, mojej koleżanki, z którą łączy mnie więcej niż myślimy
;*** miłego czytania mam nadzieję, że się spodoba.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na początku każdy musi coś o sobie powiedzieć itakie tam. Ja już zaznaczyłam idee tego bloga. Ma być o życiu, przekazać jakąś cząstkę mnie w ten nierealny świat. Wszystkie historie będą prawdziwe. Ogladajcie, jak się spodoba "lajkujcie". Mój pot, krew, łzy.
Tak na marginesie jeśli macie jakieś problemy, jestem dobrym psychologiem. Umiem słuchać doradzić, piszcie na priv. Anonimowość zachowana
Trzymajcie się. Mam nadzieję, że zdobędę wasze zaufanie, szacunek, a moja strona będzie chętnie odwiedzana.<3
_______________________________________________